Leon

Leon w Nikaragui to studenckie miasto z kolonialną zabudową. Spędziliśmy tu 3 dni, ale spokojnie można posiedzieć tu z tydzień.

Świetnie się tam czuliśmy. Wreszcie nie byliśmy postrzegani jako gringos, którym trzeba coś sprzedać na każdym kroku, tylko raczej traktowano nas jak powietrze co było miłą odmianą.

Mimo, że z Leon można zorganizować kilka jednodniowych wycieczek, my dość leniwie spędziliśmy ten czas i nie ruszyliśmy się nigdzie poza miasto.

Atrakcje Leon:

1. Spacer po mieście. Ładne uliczki, kilka ciekawych kościołów i budynek teatru zachęcają do spaceru. Tym razem po mieście oprowadził nas przewodnik z Free Walking Tour. Na wycieczce byliśmy tylko we trójkę, co może wskazywać na to, że Leon nie jest jeszcze aż tak popularne jak miasta europejskie.

W mieście znajduje się największa katedra w Ameryce Środkowej. Można wejść na jej dach, skąd podobno roztacza się piękny widok na miasto. Nam się nie udało go zobaczyć, bo raz była burza, a raz niedziela, kiedy to nie wpuszczali na dach.

 

Katedra
Katedra

Bohaterem narodowym Nikaragui jest Sandino, którego wizerunek w postaci cienia jest malowany na ścianach, słupach i bilbordach w całym kraju.

Sandino
Sandino
Teatr
Teatr

 

Plac z muralem upamiętniającym zastrzelonych studentów
Plac z muralem upamiętniającym zastrzelonych studentów

 

Mural
Mural
Kościół
Kościół

W trakcie naszego krótkiego pobytu widzieliśmy 3 ciekawe procesje i jeden pogrzeb.

Procesja 1
Procesja
Procesja
Procesja

Warto przejść się na miejski plac targowy, na którym można zaopatrzyć się w bardzo dobry ser kozi, albo w smażone lub surowe jaszczurki, z których można przygotować zupę (nie spróbowaliśmy) . Niestety wybór warzyw i owoców był znacznie uboższy niż w Gwatemali. W ogóle nie handlowali awokado, które w Gwatemali i Meksyku było wszędzie. Zdziwiło nas to, ponieważ klimat przecież jest podobny to i awokado powinno dobrze rosnąć.

2. Muzeum Mitów i Legend (50 NIO, ok. 1,5 USD)

Muzeum poświęcone jest legendom i bajkom z Nikaragui. Jest to jedno z dziwniejszych muzeów w jakim kiedykolwiek byliśmy. Postacie z legend są przedstawione w formie dziwnych kukieł. Jak to ujął któryś z internautów w tym muzeum jest mnóstwo WTF moments. Poniższe zdjęcia chyba mówią same za siebie.

Andrzej i kukły wojowniczki
Andrzej, kukły wojowniczki i krab
Kukła z piersią
Kukła z piersią
Kukła księdza, który opiekował się dziećmi
Kukła księdza, który opiekował się dziećmi
Kukły
Kukły

Wieczorami na terenie muzeum puszczane są horrory. Nie wybraliśmy się.

3. Ogród botaniczny Cimac. (55 NIO, ok 2 USD) Nic ciekawego. W Krakowie mamy ładniejszy.

Mrówki
Mrówki

4. Cerro Negro (20 USD).

Można pojechać na wulkan Cerro Negro, gdzie wchodzi się na górę z drewnianą deską, po czym można siedząc na niej zjechać jak na sankach. Jest to główna z atrakcji turystycznych Leon. Nas zupełnie nie zachęciła, bo po pierwsze Leon jest najgorętszym miastem Nikaragui, i faktycznie było ciepło, a wejście w upale na piaszczyste wzgórze to nie dla nas. Po drugie właśnie zrobiliśmy sobie pranie i szkoda było brudzić ubrań. Po trzecie 20 USD za jeden zjazd to lekka przesada. Jednak Cerro Negro to podobno jedyny wulkan na świecie, z którego można zjechać, więc chętnych nie brakuje.

Mimo, że Leon ma kiepski ogród botaniczny i że w praniu zgubili mi górskie skarpetki to miasto będziemy bardzo dobrze wspominać. Polecamy zatrzymać się w hostelu Las Vacaciones.

Leon
Leon
Leon
Leon

W przewodnikach jest napisane, że wizytówką Nikaragui jest Granada, ale nam zdecydowanie bardziej podobało się w Leon.

 

Reklamy

Zostaw komentarz/ Leave a Reply

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s