Mompox i Bucaramanga

Z Kartageny pojechaliśmy do małego i miłego miasteczka Mompox (Mompos). Większość turystów uderza na północ, do miasta Santa Marta gdzie myśleliśmy, że jest tam tylko upał i turystyczna plaża. Otóż jest tam także bardzo ładny park narodowy, który chyba zwiedzimy następnym razem jak będziemy w Kolumbii.

Z Kartageny aby się dostać do miasteczka znów trzeba było się udać na Terminal de Transporte, o którym było wspomniane w poprzednim poście. Musieliśmy najpierw pojechać do miasta Magangue a tam przesiać się na łódkę do Bodegi i wreszcie w colectivo lub taksówką do miasteczka. Uczuleni na tutejszych sprzedawców biletów, którzy prawie w ogóle nie są związani z przewoźnikiem kilka razy pytaliśmy gościa, który sprzedawał nam bilet czy autobus w którym już byliśmy jedzie do Magangue bezpośrednio. Oczywiście powiedział, że tak, że bez problemu. Bilet kosztował nas 35000 COP/os (12USD). To kilka dolarów mniej niż cena wywoławcza, ale oczywiście skończyło się na tym, że musieliśmy wysiąść na skrzyżowaniu przed miejscowością Sincelejo i tam poczekać (20min) na colectivo, którym także wraz z miejscową dziewczyną i chłopakiem po godzinie byliśmy w mieście Bodega. Marta zaczęła się kłócić z pomagierem kierowcy, że przecież obiecywali nas dowieść do Magangue bezpośrednio. Jak się okazało colectivo, które nam zorganizowali było już za nas opłacone. Samochód którym jechaliśmy był w strasznym stanie technicznym. Próżno było szukać pasów bezpieczeństwa, to niestety raczej norma w takich środkach transportu. Ale nie trzeba było przejmować się tym, że jechaliśmy za szybko ponieważ przy przekraczaniu prędkości 60km/h kierownica zaczynała tak mocno dygotać, że i tak musieliśmy zwolnić. Po drodze zatrzymaliśmy się na stacji gazowej i przy okazji kierowca jakimś szpejem „podregulował” układ kierowniczy. Czynność ta wiązała się z użyciem także dużego młotka co wywołało uśmiech politowania innych kierowców, a u nas zażenowanie. Miałem wrażenie, że po tej „naprawie” kierownica zaczyna dygotać 5km/h później.

Nasze zdezelowane colectivo
Nasze zdezelowane colectivo. Tutaj samochody na gas mają punkt tankowania pod maską

Po dojechaniu wreszcie do Magangue kupiliśmy bilety na szybką łódkę do Bodegi za 9000 COP. Nasze próby negocjacji rozbiły się o odpowiedź miłej Pani kasjerki, że ona nie jest obcokrajowcem i też musi tyle zapłacić. Port jest bardzo dobrze zorganizowany, a łódki świetnie wyposażone. Podróż trwała tylko 40 min i była bardzo szybka. Później tylko colectivo ok. 1h do miasteczka. Tym razem udało nam się pojechać prawie o 1USD taniej niż miejscowym. Po Ameryce Środkowej negocjacje cenowe już nam weszły w krew i zawsze pytamy o zniżkę.

Łódka z Bodegi do Mompox
Łódka z Bodegi do Mompox

Samo miasteczko Mompox jest małe i spokojne z przemiłymi ludźmi. Niedaleko informacji turystycznej można zjeść corriente czyli dobry obiad z zupą i piciem za niecałe 3USD. Drugiego dnia chcieliśmy pójść na wycieczkę po rzece (20USD/2os) jednak nie było więcej chętnych i musieliśmy obejść się smakiem, a podobno warto.

W oczekiwaniu na innych turystów, żeby popłynąć na wycieczkę po rzece.
W oczekiwaniu na innych turystów, żeby popłynąć na wycieczkę po rzece.

W naszym hostelu spotkaliśmy dwie Polki, z którymi porozmawialiśmy wieczorem przy drogim piwie (2,5USD/350ml). Okazały się bardzo miłe, w pierwszej chwili planowały przyjechać tylko na 3 tygodnie, ale niedługo przed wylotem zmieniły zdanie i zostaną w Kolumbii dłużej a później zobaczą resztę Ameryki Południowej.

 

Kościół
Kościół
Kolejny Kościół
Kolejny Kościół
Widok na rzekę Magdalenę
Widok na rzekę Magdalenę
Ulica w Mompox
Ulica w Mompox
Inna ulica
Inna ulica
Cmentarz w Mompox
Cmentarz
Cmentarz
Cmentarz
Cmentarz
Cmentarz

Później chcieliśmy pojechać do Bucaramangi. Patrząc na mapę aż się prosi, żeby tę podróż przebyć malowniczą rzeką Magdaleną. Wiele osób z którymi rozmawialiśmy w hostelach i na przystani powtarzali to co znaleźliśmy w Internecie, że rzeką nie można z Mompox wyruszyć tylko trzeba wybrać składaną trasę samochodem 4×4 do miasta el Banco, stamtąd 9h łódką po rzece i potem autobusem do Bucaramangi. Alternatywnie mówili, że z el Banco można bezpośrednio pojechać autobusem do Bucaramangi. Dopiero zagadany przez Martę starszy pan zdradził nam, że jest również autobus bezpośredni z Mompox, informacje tę jeszcze potwierdził miły policjant w informacji turystycznej.

Do Bucaramangi pojechaliśmy z Mompox autobusem firmy Copetran (terminal autobusowy w Mompox znajduje się za cmentarzem). Podróż zajęła ponad 8h i kosztowała 65 000 COP po negocjacjach cenowych. Faktycznie fragment drogi między Mompox a El Banco bardziej nadawał się na samochód 4×4 niż na duży autobus. Droga jest szutrowa i dziurawa.

Droga z Mompox do el Banco
Droga z Mompox do el Banco

Autobusy długodystansowe w Kolumbii są luksusowe. W większości z nich jest darmowe WiFi, telewizory, a czasem prywatne tablety. Tak więc podróż była całkiem przyjemna.

W Bucaramandze byliśmy dosyć późno i liczyliśmy na to, że skoro jest to duże i mało turystyczne miasto to bez problemu znajdziemy nocleg. Jak się okazało większość hoteli była całkowicie wykupiona, jednak coś udało nam się znaleźć dzięki pomocy recepcjonisty z hotelu, na który nie było nas stać.

W regionie Santander, w którym znajduje się to miasto specjalnością kulinarną są smażone lub prażone mrówki (tylko królowe) – Homigas Culonas. Mrówki je się w formie przekąski tak jak popcorn. Rano spytaliśmy się pracownika naszego hotelu, gdzie możemy ich spróbować. Wziął nas na ulicę i wskazał Panią, która miała stragan z mrówkami oddalony o 10 m od naszego hotelu. Wcześniej w ogóle jej nie zauważyliśmy.

Paczka prażonych odwłoków mrówek kosztuje 10 000 COP (3 USD)
Paczka prażonych odwłoków mrówek kosztuje 10 000 COP (3 USD)

Mrówek spróbowaliśmy dopiero jak dojechaliśmy nad kanion Chicamocha, o którym napiszemy w kolejnym poście. Same mrówki smakują okropnie, jak jakieś tłuste pancerzyki. Do tej pory wozimy opakowanie ich trupków, licząc że poczęstujemy nimi jakiś nowych kolegów i koleżanki.

Miasteczko Mompox bardzo nam się podobało i serdecznie polecamy aby zatrzymać się tu na ok. dwa dni. Bucaramanga choć byliśmy tam krótko i ma niewiele atrakcji turystycznych również zrobiła na nas dobre wrażenie.

Reklamy

Jeden komentarz na temat “Mompox i Bucaramanga”

Zostaw komentarz/ Leave a Reply

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s